Gry podwórkowe: Zabawy z dawnych lat dla dzieci

☰ Spis treści ▾
Zanim smartfony stały się naszymi oknami na świat, a place zabaw zaczęły przypominać atestowane, sterylne konstrukcje z miękkim podłożem, życie toczyło się na betonie, wokół trzepaka. Jako dzieci potrafiliśmy spędzać na dworze długie godziny, zapominając o jedzeniu, a jedynym sygnałem do powrotu był krzyk mamy z balkonu: „Obiad!”. Dzisiejsze dzieci żyją inaczej, często cierpiąc na tzw. deficyt natury i swobodnej zabawy. Warto jednak pamiętać, że zabawy z dawnych lat to nie tylko nasz rodzicielski sentyment. To przede wszystkim genialne w swojej prostocie narzędzia wspierające rozwój motoryczny i społeczny.
Czas odkurzyć wspomnienia i pokazać współczesnym kilkulatkom, że do wspaniałej rozrywki nie potrzeba baterii, ekranów ani drogich gadżetów. Wystarczy kawałek chodnika, kreda, stara guma z pasmanterii i odrobina wyobraźni. Oto gry podwórkowe, które koniecznie musisz przekazać swojemu dziecku!
1. Guma do skakania – królowa przerw szkolnych
Jeśli dorastałeś w latach 80. lub 90., z pewnością pamiętasz dziesiątki układów: „dziesiątki”, „dni tygodnia” czy „myszkę Miki”. Guma do skakania to absolutny fenomen tamtych czasów i wielka szkoda, że dziś tak rzadko widujemy ją na podwórkach.
Dlaczego warto do niej wrócić? Skakanie w gumę to fenomenalny trening koordynacji obustronnej, poczucia rytmu i planowania motorycznego. Dziecko musi zapamiętać sekwencję ruchów, a następnie precyzyjnie wykonać je w powietrzu. Co więcej, to gra, która w naturalny sposób uczy zdrowej rywalizacji i cierpliwości (czekanie na swoją kolej). Jeśli Twoje dziecko nie ma akurat dwójki przyjaciół do pomocy, wystarczy rozciągnąć gumę między dwoma cięższymi krzesłami ogrodowymi lub drzewami – zabawa jest równie przednia!

2. Klasy – matematyka i równowaga na asfalcie
Rysowanie na chodniku to czynność, która w naturalny sposób łączy się z zamiłowaniem do domowych kolorowanek. Kiedy wyjdziecie na zewnątrz, zamieńcie kredki na grubą, kolorową kredę. Gra w klasy to idealny pomysł na połączenie aktywności fizycznej z nauką.
Podczas skakania na jednej nodze, przedszkolak niesamowicie mocno angażuje mięśnie głębokie (tzw. core), odpowiedzialne za stabilizację sylwetki. Z kolei rzucanie kamykiem w wyznaczone pole to doskonałe ćwiczenie celności i koordynacji oko-ręka. To także świetny, nienachalny moment na utrwalanie cyferek dla dzieci z zerówki. Zanim maluch skoczy, musi rozpoznać i wypowiedzieć na głos cyfrę zapisaną w okienku.
3. Raz, dwa, trzy… Baba Jaga patrzy!
Zasady są banalnie proste. Jedna osoba (Baba Jaga) stoi tyłem do reszty grupy, z zamkniętymi oczami i głośno wypowiada tytułowe zdanie. W tym czasie pozostali uczestnicy biegną w jej stronę. Gdy Baba Jaga się odwraca, wszyscy muszą zastygnąć w bezruchu. Kto się poruszy – wraca na start.
Z punktu widzenia fizjoterapeutów i psychologów, „Baba Jaga patrzy” to genialny trening tzw. kontroli hamowania. Dziecko, będąc w pełnym biegu (w stanie wysokiego pobudzenia), musi na jeden krótki sygnał całkowicie „zamrozić” swoje ciało. To wymaga ogromnej samokontroli i świadomości własnego ciała. Umiejętność nagłego zatrzymania emocji i ruchu bardzo przydaje się później w codziennych, stresujących sytuacjach szkolnych.
Podsumowanie: Z kredą w dłoni, od podwórka do domu
Klasyczne gry podwórkowe to most łączący pokolenia. Kiedy uczysz swoje dziecko zasad w „klasy” czy „gumę”, dajesz mu kawałek swojego dzieciństwa. Te proste formy ruchu uczą samodzielności, zasad fair play i radzenia sobie z porażką w prawdziwym, analogowym świecie.

A kiedy słońce chyli się ku zachodowi, chodnikowe malowidła zmywa deszcz, a małe nóżki są już zmęczone skakaniem… przenieście tę kreatywną energię z powrotem do domu. Wystarczy wydrukować ulubioną kolorowankę z naszej bazy, usiąść razem przy stole i pozwolić, by wyobraźnia pracowała dalej – tym razem już na papierze. Bo ruch i sztuka to dwa najlepsze prezenty, jakie możemy zaoferować najmłodszym.
Komentarze
Ładowanie komentarzy...
