Własna bajka: Jak zrobić książeczkę z kolorowanek?

Kiedy dziecko dostaje do ręki pojedynczą kolorowankę, zazwyczaj skupia się wyłącznie na tu i teraz: na tym, żeby nie wyjść za linię i dobrze dobrać kolory.
Jednak z perspektywy rozwoju poznawczego, pojedynczy obrazek to tylko ułamek potencjału, jaki kryje się w domowych wydrukach. Prawdziwa magia zaczyna się w momencie, gdy kilkanaście zadrukowanych kartek przestaje być tylko zbiorem luźnych rysunków, a staje się spójną, fascynującą opowieścią. Zamiast więc po raz kolejny proponować maluchowi bezcelowe kolorowanie, zaproś go do stworzenia jego pierwszej, w stu procentach autorskiej książki.
Złączenie wydrukowanych i wypełnionych kolorem obrazków w domową bajkę to potężne narzędzie edukacyjne, które w niepozorny sposób uczy dziecko fundamentów logicznego myślenia, ciągów przyczynowo-skutkowych i rozbudowuje słownictwo. To także doskonały sposób na zagospodarowanie długich, jesiennych popołudni. Jak się za to zabrać, by projekt zakończył się sukcesem, a nie frustracją? Przygotowaliśmy dla Was sprawdzony scenariusz krok po kroku.
Dlaczego wymyślanie historii to genialny trening dla mózgu?
Zanim przejdziemy do technicznych aspektów cięcia i dziurkowania, warto uświadomić sobie, co tak naprawdę dzieje się w głowie dziecka, które tworzy własną fabułę. To umiejętność znana w psychologii jako „storytelling” (opowiadanie historii). Wymaga ona zaangażowania wyższych funkcji poznawczych. Dziecko musi wyjść poza proste naśladownictwo i zacząć operować abstrakcją.
Kiedy maluch układa przed sobą trzy pokolorowane kartki: na jednej jest niedźwiadek, na drugiej las, a na trzeciej słoik miodu, jego kora czołowa musi wykonać gigantyczną pracę. Musi połączyć te odizolowane elementy w logiczny ciąg wydarzeń (sekwencjonowanie). Co było najpierw? Dlaczego niedźwiadek poszedł do lasu? Co poczuł, gdy znalazł miód? Tego typu zabawy rozwijają wyobraźnię przestrzenną, uczą chronologii oraz pomagają w zrozumieniu struktury każdej opowieści: wstępu, rozwinięcia i zakończenia.

Krok 1: Casting, czyli wybieramy bohaterów i motyw
Tworzenie książeczki zaczynamy jeszcze przed dotknięciem pierwszej kredki. Usiądźcie razem przed komputerem i wspólnie przejrzyjcie bazę dostępnych wzorów. To moment burzy mózgów. Zamiast drukować losowe obrazki, ustalcie motyw przewodni. Czy to będzie historia o wyprawie w kosmos? A może opowieść o małym dinozaurze, który szuka swojej mamy?
Pozwól dziecku wybrać głównych bohaterów, tło wydarzeń i kilka przedmiotów (rekwizytów), które pojawią się w historii. Wydrukujcie od 5 do 10 stron – taka liczba jest optymalna, by opowieść miała sens, ale jednocześnie nie znudziła przedszkolaka podczas etapu kolorowania. Zadbajcie też o dodatkową, pustą kartkę, która posłuży jako strona tytułowa.
Krok 2: Etap produkcji i układanie fabuły
Teraz czas na najbardziej żmudną, ale i relaksującą część – kolorowanie. Rozłóżcie tę pracę na kilka dni, żeby uniknąć zniechęcenia. Gdy wszystkie wybrane sceny nabiorą już barw, przychodzi kluczowy moment: rozłóżcie gotowe prace na dywanie. Zadaniem dziecka jest teraz ułożenie ich w odpowiedniej kolejności.
Zadawaj pytania pomocnicze: „Od czego zaczniemy naszą bajkę?”, „Kogo nasz bohater spotkał na początku?”, „Gdzie poszedł potem?”. Możecie przekładać kartki wielokrotnie, sprawdzając różne warianty historii. Często najbardziej absurdalne połączenia okazują się tymi najzabawniejszymi. Kiedy sekwencja jest już gotowa i zatwierdzona przez Głównego Reżysera (czyli Twoje dziecko), pora nadać stosikowi papieru formę prawdziwej książki.
Krok 3: Słowa mają moc, czyli dodajemy tekst i dymki
Książka bez tekstu (tzw. picturebook) to fantastyczna sprawa, ale dodanie słów wynosi ten projekt na zupełnie nowy poziom edukacyjny. To moment, w którym Twoje dziecko staje się prawdziwym autorem, a Ty – jego osobistym skrybą (jeśli maluch jeszcze nie pisze).
Zaproponuj dodanie dymków dialogowych. Wytnijcie z białej kartki małe owale lub chmurki, przyklejcie je w odpowiednich miejscach obok postaci i zapytaj dziecko: „Co w tej chwili mówi nasz dinozaur?”. Zapisuj dokładnie to, co dyktuje maluch, nawet jeśli zdania nie są gramatycznie perfekcyjne. Dziecko, widząc, jak jego własne słowa zamieniają się w fizyczny tekst na papierze, zaczyna rozumieć sens nauki pisania i czytania. Dla starszaków, które znają już literki, to idealna okazja do samodzielnego wykaligrafowania prostych słów pod obrazkiem, np. „DOM”, „LAS” czy „BUM!”.

Krok 4: Domowe introligatorstwo. Jak to trwale połączyć?
Mamy już zbiór pięknych, poukładanych chronologicznie i opisanych kart. Czas zamienić ten luźny stosik w prawdziwą, funkcjonalną publikację. Zamiast używać zwykłych, biurowych koszulek, które psują odbiór sensoryczny papieru, warto sięgnąć po proste techniki introligatorskie, które zrobicie wspólnie w 5 minut.
Najbardziej klasyczną i estetyczną metodą jest użycie dziurkacza i sznurka. Zróbcie dwie dziurki na lewym marginesie każdej kartki (upewnijcie się, że margines jest odpowiednio szeroki, aby dziurki nie ucięły rysunku). Następnie przez otwory przewleczcie grubą włóczkę, jutowy sznurek, rzemyk lub kolorową wstążkę. Zawiążcie ją na mocny supeł lub ozdobną kokardę. Taka oprawa jest trwała, pozwala na łatwe przewracanie stron, a przy tym wygląda bardzo rustykalnie i uroczo.
Innym, równie szybkim sposobem, jest użycie zszywacza biurowego. Zszyjcie plik kartek z lewej strony (w trzech miejscach: na górze, na środku i na dole). Aby ukryć mało estetyczne i ostre metalowe zszywki, naklejcie wzdłuż całego brzegu szeroką, ozdobną taśmę klejącą (tzw. washi tape). Grzbiet książki zyska dodatkowy, kolorowy akcent, a ostre krawędzie będą bezpieczne dla dziecięcych rączek.
Wielka Premiera, czyli dlaczego warto czytać to na dobranoc?
Gdy oprawa jest gotowa, nie zapomnijcie o najważniejszym – o stronie tytułowej. Powinien się na niej znaleźć wielki, dumny napis z tytułem bajki oraz – koniecznie! – imię i nazwisko autora i ilustratora (Twojego dziecka). Ostatnim krokiem jest uroczyste czytanie.
Zastąpcie wieczorną lekturę popularnych bajek tą jedną, wyjątkową opowieścią. Czytajcie ją z odpowiednią intonacją i zaangażowaniem. Kiedy dziecko słyszy z ust rodzica wymyśloną przez siebie historię, czuje nieprawdopodobną dumę. Buduje to jego poczucie sprawstwa i udowadnia, że jego pomysły są ważne i traktowane poważnie. Domowa książeczka to nie tylko świetna pamiątka (którą można wręczyć np. w prezencie dziadkom), ale przede wszystkim piękny, namacalny dowód na to, że najlepsze zabawki to te, które tworzymy sami.
Komentarze
Ładowanie komentarzy...
